Mamy już łóżeczko dla maleństwa. Dziadek kupił :D Ostatnio sobie przypomniałam, że muszę kupić jeszcze ciepłą czapuchę i rękawiczki bo to w końcu będzie zima.
Jakiś czas temu szłyśmy z młodą na miasto. Z klatki jednej z kamienic wyszedł młody listonosz w długich włosach. Za chwilę wybiegła za nim jakaś kobieta i woła na niego: "Pani dzwoniła?". Obie z młodą ryknęłyśmy śmiechem, bo co jak co ale nijak do kobiety nie był podobny. Ten się tylko odwrócił, ale pewnie stwierdził, że to nie do niego i poszedł dalej. Mnie ze śmiechu aż bolał brzuch.
Sylwek wreszcie zauważył, że jest facetem i znalazł sobie dziewczynę w postaci pluszowej owcy.
Oto wspomniana owca i Sylwester:
